Eksperyment Psychologiczny…

blog psychologiczny 003 - stracilas - docenilas

Jak to jest, że niektóre rzeczy doceniamy dopiero po stracie? Opowiem Ci eksperyment z gołębiami B.F.H Skinner’a.

Założenie podstawowe w warunkowaniu behawioralnym jest takie, że jeżeli po jakiejś reakcji następuje nagroda, to częstość takiej reakcji rośnie, jeżeli po reakcji następuje kara, to częstość rekcji spada.

Stworzono nieco bardziej skomplikowany, jednak wciąż prosty, schemat opierający się na warunkowaniu sprawczym, aby odpowiedzieć na pytanie ile gołąb musi dostać nagród, żeby nauczyć się dziobać czerwone kółeczko?

Czyli powiedzmy coś takiego, że zamykamy gołębia w klatce, w której sobie łaził i ten gołąb różne rzeczy robi, machnie skrzydełkiem, coś tam podziobie, jak przez przypadek dziobnął to czerwone kółeczko, to – buch – od razu dostawał ziarenko jedzenia.

Czyli zgodnie z naszym schematem, jak wykonał jakąś reakcję, to w wyniku dziobnięcia czerwonego dostawał nagrodę.

Skinner miał nadzieję, że to wzmocni tę reakcję i faktycznie tak się działo, dziobnął kolejny raz, dostał efekt, zaszło warunkowanie klasyczne (wg Pawłowa), było ok.

Bardzo szybko się gołębie uczyły dziobać w to czerwone kółeczko, jak były głodne.

I teraz… Skinner zastanawiał się, co ile dziobnięć musi dawać gołębiom nagrodę, żeby się nauczyły dziobać.

Czyli jedne były nagradzane za każde dziobnięcie, inne były nagradzane za 2 dziobnięcia, jeszcze inne za 5, jeszcze inne za 10 – sprawdzał ile gołąb jest w stanie załapać tych dziobnięć.

Okazuje się, że w przybliżeniu około 20 dziobnięć, gołąb rozumie, że jeszcze warto dziobać.

Ciekawe było to, że niektóre gołębie Skinner nagradzał nieregularnie, w sensie był to eksperyment, on uznał, że niektóre będę nagradzał cały czas, a niektóre co ileś dziobnięć.

Efekt był taki, że niektóre gołębie były nagradzane nieregularnie. Czyli dziobnąłem (jest ziarenko), drugi raz (nie ma), trzeci, czwarty (buch – jest!), piąty, szósty, siódmy, ósmy, dziewiąty (o, ziarenko!), itd.

Czyli rozumiesz, że były nagradzane co kilka dziobnięć, ale do końca nie wiedziały co ile.

Też się bardzo szybko nauczyły dziobać w czerwone kółeczko, ale jak później Skinner próbował wygaszać te reakcje wśród gołębi, czyli – weźmy gołębia, który był nagradzany co jedno dziobnięcie i Skinner próbował WYGASIĆ to dziobanie w czerwone kółeczko.

Robił to tak, że gołąb dziobał w czerwone kółeczko, a on nie dawał mu żadnej nagrody.

Co się okazało?

Że gołębie dziobnęły, dziobnęły więcej (dalej nic nie ma), zadziobały tworzywo, brak efektu, brak dalszego dziobania.
Bardzo ciekawe odkrycie.

Zobacz co się zdarzyło, jak gołąb się przyzwyczaił, że po każdym dziobnięciu dostaje nagrodę i Skinner zlikwidował te nagrody, to efekt był taki, że częstość występowania tej reakcji WZROSŁA na początku, a nie spadła – BARDZO ciekawe odkrycie.

Jeśli chodzi o relacje uczuciowe, to bardzo nam się przydaje.

Załóżmy, że Twój partner / partnerka przyzwyczaiła się, że w nocy dzwoni do Ciebie i wygada Ci się, że tęskni, spać nie może, koszmary ma, Ty ją wspierasz, rozmawiasz, więc ona przyzwyczaiła się, że za każdym razem jak brak jej bliskości, to może zadzwonić do Ciebie i dostanie nagrodę (pozytywne wrażenia emocjonalne w następstwie określonego zachowania).

Rozumiesz już, że jeśli to jest dla niej przyjemne (zadzwonić w środku nocy, bo nie może spać, a w zamian czuć Twoje ciepłe słowa, itp.) to nagrodzone staje się to, że ona się w nocy budzi i spać nie może i dzwoni.

Więc zgodnie z naszymi prawami, będzie się częściej w nocy budzić, żeby dzwonić.

I teraz – ktoś by powiedział, przestań odbierać od niej telefony w nocy. Ale wtedy ona zacznie się stresować, więcej naciskać, dzwonić, budzić się, słowem – zrobi dokładnie to samo co gołąb – będzie bardziej dziobała.

Dopiero jak przejdzie ten pierwszy kryzys, dopiero wtedy te reakcje znikną.

WAŻNA rzecz, bo jak drugi człowiek „uczy się” czerpać zyski z jakiegoś zachowania, my NAGLE wyłączamy te zyski, to efekt jest paradoksalny, że zachowania niepożądane się nasilają.

Łatwo przenieść to na grunt naszych relacji z innymi osobami.

Jeżeli ktoś nagle kogoś traci, jeżeli relacja się rozpada lub ulega drastycznej zmianie, jeżeli tracimy coś dla nas codziennego, a jednak cennego,
wtedy behawioralnie łapiemy WZROST naszej reakcji, naszego zachowania.

Jeżeli ktoś się wyprowadzi, silniejszą reakcję łapiemy bezpośrednio po odczuciu w doświadczeniu tego faktu.

Jeżeli ktoś w dramatyczny sposób znika z życia drugiej osoby, to następuje nagły wzrost reakcji, niespotykanej wcześniej.

Czy to oznacza, że nie istniała wcześniej cenna więź?

Czy to znaczy, że trzeba było stracić, aby „się obudzić”?

Absolutnie NIE.

Ten mechaniczny wzrost reakcji, jest jedynie potwierdzeniem, dowodem na istnienie WIĘZI sprzed wydarzenia utraty.

Gdyby silna i znacząca więź uczuć nie istniała, wówczas nie byłoby wzrostu reakcji po stracie.

Gołębie zadziobywały intensywnie TYLKO czerwone kółeczko, a nie na przykład niebieskie, z którym nie miały więzi „dziobek – pokarm”.

W badaniach Skinner używał także całej kombinacji kolorów kółek w celu osiągnięcia wyższego poziomu komunikacji z gołębiami.

Daniel Błaszczuk

Facebook Comments Box